Wycieńczony chorobą, spragniony i blady, ale wciąż jeszcze mający władzę nad swoim wątłym i kalekim ciałem, powłócząc nogami, co jakiś czas podpierając się omdlałymi rękoma, przytykam do swych wysuszonych i opuchniętych ust znalezione i wydobyte z olbrzymim trudem kojąco na mnie działające wyśmienite parujące jeszcze stolce, będące esencją wszystkich zagadnień związanych z moim wyżywieniem i pozwalające przetrwać mi następny budzący trwogę dzień. Po uczcie, nie zważając na krążące nad głową sępy, oddalam się w półprzysiadach pod darzące mnie cieniem i ochroną konary zaprzyjaźnionego baobaba.
Niczym wygłodniały lampart/ 2007-07-05 23:27:59
W błogiej ciszy i ze spokojem umysłu godnym pozazdroszczenia przemierzam wytrwale wdłuż i wszerz stepy Akermańskie w poszukiwaniu ciepłych stolców wygrzewających się w promieniach prażącego słońca, połyskujacych w świetle dnia swoim cudnym blaskiem oraz zaszczyczjących nas swoim niezwykłym aromatem, a gdy je znajdę to obserwuję z niesamowitym skupieniem, niczym doświadczony botanik z pieczołowitością i troskliwością dbający o najmniejszy szczegół, po czym nie wytrzymując narastającego napięcia rzucam się na upatrzonego stolca jak szalony i z wielkim pietyzmem oraz czułością uświadczam swoje podniebienie zaszczytnym stolcem, delektuję się jego wspaniałym smakiem, a moje serce rozpiera niezmierna radość i napawam się dumą dzielnego rycerza.
Niczym wygłodniały lampart / 2007-07-05 01:43:23
Niczym wygłodniały lampart przeszukujący puszczę, z wielką godnością i całkowitą pewnością o słuszności swojego postępowania, z majestatycznym spokojem i skupieniem umysłu godnym medytującego buddysty, przemierzam bezkresne szlaki doliny Kongo w poszukiwaniu ciepłych aromatycznych stolców dzikich zwierząt, aby móc zaspokoić swój niedający się opisać głód oraz uświadczyć podniebienie smakiem tego cudownego przysmaku, który gdy już znajdę to z wielkim pietyzmem i z poszanowaniem godności oraz ze świadomością wspaniałości chwili wyniosłym ruchem ręki obejmuję upatrzony stolec i w sakramentalnej ciszy konsumuję swój posiłek, aż mi się uszy trzęsą, odczuwając przy tym stan głębokiego oczyszczenia duszy i całkowitego spełnienia swojej egzystencji.
Komentarze (7)